← Wróć do kolekcji

Wierzenia każdego dnia

Złapać 11:11 na zegarze

Tłumaczenie automatyczne z angielskiego · oryginał na elevenarium.com

Zerkasz na zegar bez powodu, a tam 11:11. Zdarzyło Ci się to już więcej razy, niż byłoby rozsądnie, i za każdym razem jest tak samo: uśmiechasz się. To takie małe drgnięcie, trochę rozbawienia i trochę czegoś jeszcze, jakby dzień puścił do Ciebie oko.

Na tę chwilę ludzie wymyślili cały słownik: „liczby anielskie”, „synchroniczność”, „fenomen 11:11”. Jedni wierzą, że to znak od wszechświata albo sygnał, że idą dobrą drogą. Inni, od lat 90., nazywali siebie „lightworkers”, pracownikami światła, i widzieli w 11:11 wezwanie do przebudzenia. Około 2012 roku mieli nawet własne miejsce w sieci, portal Lightworkers.org z ponad piętnastoma tysiącami członków. Jeden z wpisów zaczynał się tam po prostu od słów: „Na początku było 11:11”. Strona o tej nazwie nadal istnieje, ale to już coś zupełnie innego, a dawna społeczność przetrwała tylko w archiwum.

Jeszcze inni uważają, że to po prostu miły wzór, który umysł lubi wyłapywać, jak twarze w chmurach. Psychologowie nazywają to efektem potwierdzenia: jeśli na czymś Ci zależy, zauważasz to, a jeśli zauważasz, to zapamiętujesz. Chwile, kiedy zegar pokazywał 11:12, się nie liczą. To prawie na pewno prawda, ale uśmiechu wcale nie odbiera.

No i jest jeszcze życzenie. Zasada jest prosta: kiedy złapiesz 11:11, pomyśl życzenie i nikomu o nim nie mów. Życzenie nic nie kosztuje, ta minuta jest Twoja, a w tej samej chwili na całym świecie mnóstwo obcych sobie ludzi po cichu robi to samo.

Komiks w czterech kadrach. Budzik pokazuje 11:11. W łóżku on mówi: Jest 11.11, pomyśl życzenie. Ona szepcze: Życzyłam sobie, żeby nasza miłość i szczęście trwały wiecznie. A ty? Przed domem wylądował imperialny prom z Gwiezdnych wojen, a z domu pada odpowiedź: Ja też.
Komiks nieznanego autora, z repostuj.pl. Jeśli jest Twój, napisz, a zostanie podpisany albo usunięty.

Źródła